Blog

Cyrkulacja jesienna: dlaczego jezioro się przewraca i jak wtedy łowić

Wiatr napiera na stygnące jesienne jezioro, ten ruch, który miesza je od góry do dołu.
Wiatr napiera na stygnące jesienne jezioro, ten ruch, który miesza je od góry do dołu.

Każdej jesieni jezioro robi coś, co wygląda, jakby się zepsuło. Ryba, która całe lato stała skupiona i przewidywalna, rozprasza się, woda potrafi zmętnieć, a niektóre jeziora wydzielają z powierzchni lekki zapach zgniłych jaj. Nic się nie zepsuło. Jezioro się przewróciło. Gdy zrozumiesz, co to znaczy, potrafisz przeczekać ten trudny tydzień i zgarnąć świetne tygodnie, które przychodzą po nim.

Co lato najpierw robi z jeziorem

Żeby zrozumieć cyrkulację, trzeba zobaczyć, co ona odwraca.

Przez lato głębokie jezioro układa się w warstwy. Ciepła, lekka woda unosi się na wierzchu. Zimna, ciężka woda leży na dnie. Między nimi jest wąskie pasmo, w którym temperatura spada gwałtownie, termoklina. Ta dolna warstwa zostaje odcięta od powierzchni na całe miesiące, a ponieważ martwy plankton i liście wciąż do niej opadają i gniją, powoli traci tlen. Pod koniec lata najgłębsza woda jest zimna, ale niemal martwa. Ryba nie może tam żyć. Gromadzi się wzdłuż termokliny i przy krawędziach struktury, i właśnie dlatego letnią rybę tak łatwo znaleźć.

Dlaczego jezioro się przewraca

Stygnące jesienne jezioro z wiatrem sunącym po powierzchni
Zimne noce plus porządny wiatr to właśnie to, co przewraca całe jezioro.

Woda jest dziwna. Jest najcięższa przy jakichś 4 stopniach, a nie w punkcie zamarzania.

Gdy jesienne noce robią się zimne, powierzchnia oddaje ciepło. Górna warstwa stygnie, gęstnieje i zaczyna opadać. Kiedy w tym samym czasie po jeziorze przetacza się porządny wiatr, wpycha tę stygnącą wodę w dół i wyciąga głębinową do góry. Cały słup się miesza. Temperatura wyrównuje się od góry do dołu, tlen znów rozchodzi się wszędzie, a cała ta zastała woda z dna wytacza się na wierzch. Stąd ten siarkowy zapach i stąd to zmętnienie. To nie zanieczyszczenie. To piwnica jeziora wychodzi zaczerpnąć powietrza.

Trudna część i jak ją odczytać

W trakcie samej cyrkulacji łowienie zwykle zamiera.

Spójrz na to z perspektywy ryby. Całe lato miała powody, żeby stać w konkretnych miejscach: właściwa temperatura, krawędź tlenowa, ryba paszowa trzymająca się termokliny. Cyrkulacja wymazuje każdy z nich naraz. Teraz całe jezioro ma tę samą temperaturę i ten sam tlen, więc ryba może być wszędzie, a rozproszona ryba to trudna ryba. Wolne branie może trwać kilka dni albo parę tygodni, zależnie od jeziora.

Da się poznać, że jezioro się przewraca. Temperatura powierzchni spada szybko, a wrażenie warstw znika. Zbierają się resztki i piana, woda wygląda na mętną, a na niektórych jeziorach czuć ten lekki zgniły zapach. Tu właśnie napp zarabia na swoje utrzymanie. Szacowana temperatura wody przy najbliższym Ci akwenie to najczystszy sygnał, jaki masz, a gdy ta liczba zsuwa się ku 11 stopniom, przestaje spadać, a właśnie przeszedł ostry, wietrzny chłód, jezioro najpewniej się przewróciło albo się przewraca. Temperatura to tutaj cała historia, a temperatura wody to liczba, która rozstrzyga wszystko tłumaczy dlaczego.

Jeśli już złapiesz się na łowieniu jeziora w trakcie przewrotu, masz trzy uczciwe wyjścia. Zwolnij i zejdź z rozmiarem, bo te nieliczne ryby, które biorą, chcą łatwego posiłku. Łów płytkie zatoki i cofki, które ustatkowują się szybciej niż główna misa jeziora. Albo jedź tam, gdzie w ogóle nie ma warstw, na rzekę czy mały płytki staw, bo żadne z nich nie przewraca się tak jak głębokie jezioro.

Potem robi się bardzo dobrze

Wędkarz rzuca wzdłuż jesiennego brzegu przy chłodnej, ustabilizowanej pogodzie
Tydzień, dwa po przewrocie całe jezioro jest chłodne, dotlenione i żeruje.

Oto nagroda. Gdy jezioro się ustatkuje, zwykle tydzień, dwa po przewrocie, dostajesz najlepsze warunki w roku.

Woda jest teraz chłodna i pełna tlenu od góry do dołu. Ryba nie jest już przyszpilona do wąskiego pasma, więc rozprasza się, buszuje po płyciźnie i goni. Co więcej, czuje nadchodzącą zimę i żeruje ostro, żeby nabrać wagi. Ryba paszowa ściąga w głąb zatok i wzdłuż wychłostanych wiatrem brzegów, a drapieżnik za nią. Przeczesuj wodę, trzymaj się przy rybie paszowej i łów szybciej niż przez całe lato. Zacząłbym od nawietrznych cypli i ujść dopływów. To to samo okno, wokół którego zbudowany jest przewodnik po jesiennym łowieniu, a cyrkulacja to przełącznik, który je otwiera.

Pozwól, żeby aplikacja pilnowała przełącznika za Ciebie

Nie musisz zgadywać, w którym miejscu cyklu jest jezioro. Otwórz napp przy najbliższym Ci akwenie i obserwuj dwie rzeczy: trend temperatury wody i wiatr. Ostry spadek temperatury powierzchni plus zimny, wietrzny okres to jezioro w przewrocie, a odczyt brania zwykle siada właśnie w tym czasie. Gdy temperatura wyrówna się na chłodnym, stabilnym poziomie, a ranking brania znów się wspina, zaczęło się okno po ustatkowaniu. To Twoje zielone światło, za darmo i bez logowania, na napp.fish.

Więcej z bloga